A. W ramach aktywności fizycznej:
1. Killer Ewy Chodakowskiej - 100% Udało się! Na początku zrobiłam jakieś 60% bez przerwy i uznałam że dalej nie dam rady, zadzwoniłam do przyjaciółki, po rozmowie odzyskałam siły i dokończyłam :) Wiem że nie powinno się robić przerw ale lepsze to niż nie ćwiczyć w ogóle. Mam kilka zastrzeżeń do kilku ćwiczeń ale o tym napiszę w podsumowaniu.
2. Skakanka - w ramach wyzwania - 501 podskoków - nie wiem jakim cudem jeszcze miałam siłę poskakać, jak widać możemy więcej niż nam się wydaje!
3. Hula hoop - 0 minut :(
B. W ramach dbania o własne ciałko i włosy:
1. Masaż antycellulitowy - wykonane - przez co mam ogromną ilość siniaków na udach.
2. Olejować włosy - wykonane
3. Maska Bingo Spa - 12 składników aktywnych - wykonane
C. W ramach diety:
1. Całkowity powrót do nawyków o których pisałam TUTAJ:
- jadłam mniejsze porcje
- regularność 100%
- jadłam wolniej, nie przejadłam się (może na podwieczorek zjadłam więcej niż zaplanowałam ale nie wpłynęło to na moje samopoczucie)
- nie podjadałam
- wypiłam 1,5 litra płynów (1 litr zielonej herbaty, 0,25 litra kawy, 0,25 litra wody) - i tu muszę się bardziej postarać - 2 litry minimum!
- nie zjadłam wczoraj żadnych warzywek :(
- nie zjadłam nic słodkiego
- nie wypiłam napojów słodzonych i gazowanych
Podsumowanie: Jestem z siebie bardzo zadowolona, szczególnie że zrobiłam 100% killer'a i że miałam regularne posiłki. Co do zastrzeżeń, jak wiecie całe ćwiczenia Ewy dzielą się na 3 części (3 x cardio, 3 x ćwiczenia zasadnicze przeplatane ze sobą). I właśnie do tych ćwiczeń zasadniczych mam zastrzeżenia - w każdej serii, przy jednym ćwiczeniu coś mnie łupało w kościach albo w kręgosłupie! Zrobiłam zastępstwa za te pechowe ćwiczenia, wolałam nie ryzykować. Szkoda że ktoś nie stał koło mnie i mi nie mówił czy mam prawidłową postawę - wtedy bym wiedziała czy mam coś poprawić czy po prostu już się starzeje :P
Pechowe ćwiczenie 1 które zastąpiłam "Ćwiczeniem na mięśnie skośne" - numer 3. Nie wiem czemu, mimo że ćwiczenia te są bardzo podobne przy tej wersji nic mnie nie bolało.
![]() |
Mój kręgosłup krzyczał "przestań!" |
Pechowe ćwiczenie 2 które zastąpiłam "Spinaniem brzucha z uniesionymi nogami" - ćwiczenie numer 5.
![]() |
Łapały mnie skurcze w łydkach i bolała lędźwiowa część kręgosłupa. |
Pechowe ćwiczenie numer 3 - Tu się załamałam! Żeby mniej skakać a nadal się zmęczyć robiłam burpees z pompką damską. Tym samym zrobiłam mniej powtórzeń w tym czasie co Ewa.
![]() |
Nawet przy zwykłych burpees strzykało mnie w kolanie! O.o |
Mam nadzieję że to jednodniowy bunt organizmu i będzie już tylko lepiej :)
Pozdrawiam! :)
Gratuluję wykonania killera! Ewa ma rację twierdząc, że nasze ciało może więcej niż nam podpowiada umysł :)
OdpowiedzUsuńOj starość nie radość wiem coś o tym...
OdpowiedzUsuńJa właśnie ćwiczę 30 day shred i ledwo daję rade z tymi podskokami w 3 levelu. Killera Ewy robiłam ale brakowało mi modyfikacji ćwiczeń niestety mam mega przerwę między mięśniami prostymi na brzuchu, na lini pępka to 3 palce! i nie wszystko jest dla mnie. Ciężko znaleźć złoty środek ale mam nadzieję, że kiedyś to się zejdzie:/
Ja ćwiczyłam z Jillian, przerwałam bo była piękna pogoda i zdecydowałam że wykorzystam ją ćwicząc na dworze. A że ostatnio z domu nie da się wyjść przez ciągłe deszcze to ćwiczę z Ewą. Porównując te dwa zestawy zdecydowanie wolę Jillian! Niestety na tłuszczyk potrzebne mi cardio więc killer był lepszą opcją w tym przypadku :)
Usuńoj taak, w tym wieku nie ma już łatwo, haha :D
OdpowiedzUsuńhaha tak! zdecydowanie 18 lat to nie są przelewki :P
UsuńGratuluję! :) A jakie masz sposoby na podjadanie?
OdpowiedzUsuńZależy co chcę podjeść ;P Jeśli np. chcę podjeść jakieś kąski z obiadu a jest pora w której nie powinnam jeść to albo wychodzę z kuchni albo myślę "za godzinę przecież zjem więcej, najem się. taki mały kąsek mi nic nie da". Takie myślenie bardzo pomaga.
UsuńGorzej jak są jakieś ciastka! Podrzucam je wtedy tacie żeby on zjadł wszystko zanim ja dopadnę :P
W zasadzie mam też dobrze bo mam 3 piętrowy dom, kuchnia jest na samym dole a ja mam pokój na samej górze, więc nie chce mi się schodzić i wychodzić tyle. Idę po prostu kiedy mam porę jedzenia :D
możesz nagrać filmik następnym razem i wstawić do oceny Twojej techniki ;) a co do ostatniego ćwiczenia, to jest burpees, tyle, że bez pompki (są różne warianty) - u mnie na zajęciach fitness w 90% przypadków robiliśmy burpees bez pompek, fajna sprawa :))
OdpowiedzUsuńZ filmikiem w sumie fajny pomysł, jak mi bóle nie przejdą to pomyślę nad tym poważniej ;)
UsuńStaruszko ty ;p Nie martw się mam nadzieje że nastepny raz bedzie lepszy
OdpowiedzUsuńWłaśnie zaraz się o tym przekonam ;)
Usuńdobrze Ci idzie realizacja własnych planów:) a ja nie przepadam za Ewą :P
OdpowiedzUsuńteż za nią nie przepadam ale uznałam że potrzebuje zrzucić tłuszczyk a tylko intensywnym cardio to zrobię. A że pogodę mam okropną to rolki odpadają ;(
UsuńNie wiem jak robisz, ale mogę Ci napisać kilka rad od Ewy, może akurat jakiejś z nich nie przestrzegasz i dlatego coś Cię boli.
OdpowiedzUsuń1. Tułów busisz trzymać nieruchomo i skręcać tylko górną część ciała (ramiona, łopatki) a stopy muszą sunąć w jednej linii. Mnie strzelało biodro jak na początku machałam nogami we wszystkie strony a po jej poprawkach wszystko jest ok.
2. Podniesiona noga ma się prawie nie ruszać. Muisz mieć ciągle bardzo mocno napięty brzuch i nim, razem z nogą, wypychać biodra, żeby odciążyć lędźwie (przestanie boleć). Rada ode mnie: możesz mieć po prostu za słabe mięśnie akurat do TEGO ćwiczenia i możesz spróbować na początek na dwóch nogach i stopniowo przechodzić na jedną.
3. Przy burpees właśnie zdjęcie pokazuje złą technikę. NIE WOLNO kucać, trzeba się przechylić i lekko uginając nogi oprzeć dłonie na podłodze.
Świeże rady Ewy prosto z jej ust na treningu. Może coś pomogą ;)
Dzięki za rady ;) Jak dziś będę ćwiczyć to na pewno się do nich zastosuję! :)
Usuńteż nieraz chętnie postawiłabym koło siebie jakiegoś wykwalifikowanego instruktora fitness, żeby poinstruował mnie co do pewnych spraw ;d I najlepiej nauczył oddychania podczas brzuszków bo z reguły lecę z 15 na jednym wydechu a potem zipię przez 10 minut i tak w kółko, jak na paraolimpiadzie ;p
OdpowiedzUsuńwybieram się na psychologię, a Ty o czym myślisz? ;)
Też tak mam z brzuszkami! :D
Usuńwow bardzo ambitny plan! Ja idąc do liceum chciałam studiować medycynę, ale w II klasie stwierdziłam, że nie mam szans, chemia była moją piętą achillesową ;p życzę powodzenia:)
UsuńJa ćwiczę z Ewą:)i mamtakie zakawasy jakich już dawno nie miałam:)
OdpowiedzUsuńA ja właśnie nie mam zakwasów :< Dlatego nie lubię tych ćwiczeń ;)
UsuńJa jeśli nie mam konkretnego planu ćwiczeń to gubię się w tym wszystkim ;) Dlatego często zmieniam ćwiczenia lub, jeśli nie mam weny, idę pobiegać. Poza tym szybko się nudzę co jest ogromnym problemem. Ale oczywiście nie poddaję się :)
OdpowiedzUsuń